Sport

autor: Dawid Kufel 22 grudnia 2014, 18 views Inne

Dzisiaj, pisząc nieco mniej o jedzeniu, chciałbym się skupić na często nie docenianemu pojęciu jakim jest aktywność fizyczna.

Ludzie, którzy odwiedzają nasz portal są z reguły nastawieni na porady jak zdrowo jeść, jakich produktów unikać, jak prowadzić ogród bez chemii, jak przyrządzić domowy chleb bądź inne przetwory. No dobrze, wszystko to jest ważne, lecz równie ważnym aspektem naszego „zdrowego trybu życia” jest także aktywność fizyczna.

Samopoczucie

Zdarzają się takie momenty, kiedy jesteśmy pod wpływem negatywnych emocji spowodowanych zaistniałą sytuacją w domu/pracy/szkole. Źle się z tym czujemy, chodzimy przygnębieni i smutni. Receptą nie powinno być objadanie się słodyczami czy czymkolwiek innym, niezdrowym. Warto zamienić te wszystkie negatywne zwyczaje na coś nowego: sport. Mam na myśli, ogólnie mówiąc, ruch: jazda na rowerze, siłownia, spacery, biegi czy solidna praca w ogródku. To wszystko ma niesamowity wpływ na nasze samopoczucie i organizm (endorfiny wydzielane podczas intensywnego ruchu sprawiają, że nasze poczucie winy i smutek zamieniają się w radość i nieuzasadnione szczęście).

Zdrowie fizyczne

Organizm wysportowany i umięśniony jest mniej narażony na urazy fizyczne. To samo ma się wnętrzem naszego organizmu – im bardziej jest on zahartowany – tym bardziej potrafi obronić się przed drobnoustrojami chorobotwórczymi. Tak więc nie żałujmy sobie zakupu karnetu na siłownię czy biletu na basen. Odżywianie jest równie ważnym czynnikiem wpływającym na zdrowie naszego organizmu co sport, tak więc nie wyróżniajmy jednego nad drugie, gdyż może to powodować zgubne skutki.

 

Tak więc wybierzmy się na niedzielny, relaksujący spacer z rodziną, obudźmy się rano i przebiegnijmy kilkaset metrów. Nośmy ciężary, biegnijmy do celu, przezwyciężajmy zmęczenie, motywujmy się, pokonujmy wyznaczone przez siebie poprzeczki. Przypomnij sobie, kiedy ostatnim razem dałeś sobie mocno w kość np. biegając. Przypomnij sobie ten moment, kiedy byłeś wyczerpany. Przypomnij sobie moment, jak dobrze się czułeś i jakim samopoczuciem dysponowałeś tuż po ciężkim wysiłku. Ciężko to nazwać… piękny moment? świadomość, że zrobiłeś coś dla siebie, że jesteś w stanie podjąć niecodzienne wyzwania? Zatem zachęcam do biegania, pływania, chodzenia, jazdy na rowerze, grania w siatkówkę, piłkę nożną, koszykówkę. Te wszystkie proste czynności zamieniające nas w silnych ludzi w sytuacji, kiedy często wydaje nam się, że jesteśmy zmęczeni i na nic więcej nie mamy siły pokazują, zamieniają nas w ludzi nie do poznania dla siebie i otoczenia.

Wegetarianizm i weganizm

autor: Dawid Kufel 15 grudnia 2014, 29 views Inne

Wizja jedzenia warzyw przez bliżej nieokreślony czas wielu ludziom nie kojarzy się ciekawie, smacznie i ogólnie rzecz biorąc: pozytywnie. Zakłada się, że ludzie nie jedzący mięsa są słabi, chodzą zmęczeni cały czas, a ich organizm nie funkcjonuje pozytywnie! Nic bardziej mylnego. Dzisiaj przedstawię pozytywne jak i negatywne aspekty bezmięsnego sposobu odżywiania.

Wegetarianizm i weganizm

Czym różni się wegetarianizm od weganizmu? Wegetarianizm zakłada rezygnację z konsumpcji produktów mięsnych (nie wyklucza spożywania wyrobów mlecznych oraz jajek). Natomiast przewodnią myślą weganizmu jest całkowita rezygnacja z produktów zwierzęcych. Tylko warzywa i owoce (ewentualnie grzyby czy bakterie). Z reguły weganie włączają także rezygnację z zabijania zwierząt w inne sfery swojego życia (rezygnacja z futer, skóry, przebywania w cyrkach itd.). Czyli mamy tutaj nie tylko pobudki zdrowotne, ale także religijne, etyczne, duchowe czy ekologiczne. Wyróżniamy inne formy weganizmu/wegetarianizmu:

  • witarianizm (konsumpcja produktów nie poddawanych obróbce termicznej [powyżej 40ºC] – wyłącznie świeże warzywa i owoce).
  • laktowegetarianizm (dieta, która wyłącza, oprócz produktów zwierzęcych, również jajka).
  • frutarianizm (najbardziej radykalna odmiana wegetarianizmu – zwolennicy jedzą tylko owoce, które spadły z drzewa tak, aby „nie uśmiercić” rośliny zrywając jej liść czy owoc. Nie jedzą warzyw, gdyż powoduje to ich śmierć (zerwanie danego warzywa)).

Zalety

Jeśli chodzi o pozytywne aspekty – mamy ich bardzo wiele. Przede wszystkim zacznijmy od tego, że według niektórych – nasz organizm jest uwarunkowany do jedzenia tylko roślin (mamy bardzo długie jelito cienkie, natomiast typowi mięsożercy mają o wiele krótsze jelito cienkie od typowych roślinożerców). Mięso szybko się trawi i „przedostając” się przez jelita zaczyna „gnić” (na podstawie wykładów profesora Waltera Veith’a).

Większość roślin posiada dużą ilość witamin, jedząc same warzywa i owoce (oczywiście różnego rodzaju) zapewniamy sobie podstawę do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Dodatkowo rośliny głównie składają się z cukrów, które nie powodują odkładania się tłuszczu w naszym organizmie (nadmiary cukru są wykorzystywane na termogenezę).

Czujemy się lepiej, lżej, nie jesteśmy ociężali i ospali. Wiem to ze swojego doświadczenia. Będąc na diecie wegetariańskiej (przez całe dwa miesiące!) czułem się o wiele lepiej, posiadałem więcej energii na codzienne czynności i nie chciało mi się w ogóle spać (oczywiście w dzień).

Będąc na diecie wegetariańskiej powinniśmy szukać urozmaicenia naszego jadłospisu. Musimy zaopatrywać nasz organizm w niezbędne aminokwasy i tłuszcze (w internecie są spory na temat czy w roślinach znajdują się wszelkie potrzebne do funkcjonowania aminokwasy i witaminy, jedne badania sugerują pierwszą opcje, a inne udowadniają drugą teorię).

Co z wapniem? Znowu spotkamy się ze stwierdzeniem, że mleko od krowy nie zapewnia nam wapnia, gdyż nasz organizm nie trawi mleka. Rośliny jak najbardziej zawierają wapń, przykładem mogą być rośliny strączkowe, zboża czy warzywa liściaste.

Chciałbym obalić także kwestię, że osoby na diecie wegetariańskiej(wegańskiej) są wiecznie głodne. To bzdura! Jeśli chodzi o ten aspekt, to osoby na diecie bezmięsnej mogą o wiele więcej jeść, gdyż z powodu małej ilości tłuszczu w warzywach i owocach nie jesteśmy narażeni na tycie! Ponadto osoby, które decydują się na tę dietę mniej chorują, gdyż siłą rzeczy jedzą więcej owoców i warzyw.

Wady

W zależnosci od nastawienia: dla jednych istnieją, dla drugich nie. Starając się być obiektywnym przedstawię swoje wrażenia: Byłem na diecie wegetariańskiej dwa miesiące, nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby nie obowiązek przygotowywania dań dla samego siebie w domu (gdyż w domu gotowany jest obiad z wykorzystaniem mięsa). Pojawiają się w internecie takie opinie, że warzywa nie zapewniają potrzebnej ilości aminokwasów i witaminy B12. Ludzie piszą, że wszystkie potrzebne białka znajdują się w roślinach strączkowych. Co do witaminy B12 znajduje się ona w przetworach (ogórki kiszone, kapusta), na niepryskanych owocach, na których bakterie pozostawiały po sobie wit. B12. Na ile jest to prawdą – nie wiem. Są tu dwa odmienne stanowiska: osoby, które przez lata żyją i nie mają problemów z „brakiem” witamin i aminokwasów, które rzekomo nie mogą być zastąpione w naturalny sposób i osoby, które są oponentami dla weganów i twierdzą, że warzywa nie są w stanie zapewnić odpowiedniej ilości i rodzaju aminokwasów i witamin.

Podsumowanie

Warto spróbować odżywiania bez mięsa. Po doświadczeniu (choć bardzo krótkim) wybrałem zbilansowaną dietę – dużo warzyw i owoców, świeże soki, ryby, chleb pieczony w domu i od czasu do czasu mięso (także z domowej wędzarni). Zdrowie mamy jedno i niekiedy nie warto ryzykować, choć przy współczesnej medycynie, przy współczesnych suplementach… czego nie? No ale przecież to nie byłoby życie bez chemii. Uważam, że spożywane mięso powinno być jak najbardziej naturalne – od babci, ze wsi. To samo z jajkami i mlekiem, mleko od własnej krowy, a jajka od kur hodowanych naturalnie, gdzie mogą zjeść kamień, dla polepszenia trawienia, dżdżownicę i inne dziwne rzeczy, które potem składają się na wartość mięsa. Warto zaufać naturze, przez tyle lat zaopatrywała nas w nieskażoną żywność, dajmy jej możliwość ciągłej pracy dla nas.

 

Zapraszam do dyskutowania na forum na temat wegetarianizmu/weganizmu pod TYM linkiem.

Uprawa egzotycznych roślin w domu – cz. 1

autor: Dawid Kufel 8 grudnia 2014, 67 views Ogrodnictwo

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Moja przygoda z ogrodnictwem zaczęła się kilka lat temu, podczas spaceru znalazłem szyszkę sosny. Postanowiłem wysiać znalezione w niej nasiona (byłem zdziwiony, że szyszka otwiera się pod wpływem ciepła i są tam nasiona). Zacząłem od wspomnianej sosny, kupiłem przez internet jakieś egzotyczne rośliny, wysiałem je. Zacząłem czytać, dowiadywałem się co raz więcej. Dzisiaj chciałbym was zainspirować, zachęcić i przedstawić podstawy oraz tajniki udanej uprawy roślin egzotycznych w domu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dlaczego hodowla roślin egzotycznych?

Przede wszystkim – wspaniałe przeżycie. Poznawanie natury, obserwacja rosnących roślin, dowiadywanie się o nich co raz to nowych rzeczy, poznawanie struktur gatunkowych, rodzajowych. Wiedza, wrazliwość i zrozumienie wobec innej istoty. Te trzy cechy z pewnością przyodzieją nasz charakter. Efektem naszej pracy będą niekiedy unikalne przyprawy, które w Polsce nie występują. Zdrowe warzywa i owoce, których nie będziemy mogli dostać  w sklepie. Po za tym ta świadomość. Stworzyłem coś wspaniałego, pokonałem przeciwności losu i roślina, która rośnie gdzieś w Brazylii wydała owoce w Polsce!

 

Nastawienie

Aby zacząć uprawiać rośliny egzotyczne, należy być uzbrojonym w cierpliwość. Kiełkowanie niektórych gatunków roślin niekiedy zajmuje nawet kilka miesięcy (!), Z reguły okres ten jednak ogranicza się od tygodnia do miesiąca. Uprawa roślin niestety uszczupli nasz portfel, lecz czego się nie robi dla hobby i zdrowia. Tak więc, musimy być uzbrojeni w cierpliwość, posiadać jakąś tam gotówkę, być przygotowanym na początkowe porażki oraz przede wszystkim musimy być gotowi na przyswojenie ogromnej ilości informacji na temat naszych podopiecznych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Miejsce w domu

Rośliny, aby przetrwać, muszą „coś jeść”. Zieloni bracia pożywienie tworzą sobie sami w procesie fotosyntezy. Tak więc prostą sprawą jest, że musimy zapewnić im odpowiednią ilość światła w okresie wzrostu. Odpowiednim miejscem są południowe okna w naszym mieszkaniu, choć dla niektórych roślin wystarczy wschodnie/zachodnie okno, gdzie słońce świeci przez 1/2 dnia. Warto także unikać miejsc zbytnio wilgotnych (łazienka, kuchnia) jak i miejsc zbyt suchych (parapet nad grzejnikiem jest to często spotykana kombinacja, warto unikać tego miejsca, szczególnie podczas zimowania roślin, ale o tym później). Temperatura idealna dla roślin w okresie wegetacyjnym (wiosna, lato) to temperatura pokojowa.

 

Gleba

W sklepach możemy dostać gotową glebę, lecz aby zagwarantować roślinom prawidłowy wzrost niezbędna będzie wycieczka do lasu po ziemię czy piach. Wizyta w różnych sklepach w celu zakupu odpowiedniego torfu, włókna kokosowego, perlitu, keramzytu i kompostu (który możemy także „wyhodować” na ogródku) okaże sie niezbędna. Nie będe podawał przepisu na idealną mieszankę, gdyż rodzaje roślin posiadają różne wymagania co do kwasowości podłoża, zasobności w pokarm, przepuszczalności i innych właściwości. Warto nadmienić, że przed posadzeniem rośliny, ziemię należy wypiec w piekarniku (około pół godziny w 200°C wystarczy). Na sam spód często daje się keramzyt, który „wspomoże” wymianę gazową korzeni oraz zapobiegnie gniciu korzeni.

 

Choć moja kolekcja roślin z roku na rok maleje, te wszystkie wspomnienia i miłe chwile, które pozostawiły po sobie wszystkie sytuacje związane z uprawą roślin sprawiają, że łza w moim oku mimowolnie się pojawia. Polecam wszystkich i zachęcam do zaczęcia przygody z uprawą roślin. Na początku kilka, być może kilka zostanie. Ja niestety zacząłem od kilku, aż do momentu, w którym moja kolekcja wynosiła ponad 700 sztuk. Być może trochę przesadziłem i dlatego teraz byłem zmuszony do ograniczenia jej liczebności do około 50szt. Z jednej strony żałuję, gdyż moja „relacja” z roślinami jest nieco inna i mój stosunek do nich stał się obojętny. Planuję wrócić do aktywnej przygody z uprawą na wiosnę, kiedy warunki się polepszą i miejsce w tunelu będzie mogło być wykorzystane. Część druga wkrótce…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Łąka zamiast trawnika

autor: Dawid Kufel 1 grudnia 2014, 79 views Ogrodnictwo

piekna para

fot. Angelika Grzywacz

 

Nieco przewrotny tytuł, no ale przyznacie – brzmi ciekawie. Wracając do tematyki ogrodnictwa i wszelakiej zieleni obecnej wokół naszego domu: idealny ogród – to dewiza większości z nas, tylko czy zawsze idealny ogród musi kryć się pod etykietą przystrzyżonego trawnika bez chwastów i robaków? Dzisiaj wychodzę z nieco inną inicjatywą,

Łąka

Łąki są nieodłącznym elementem wiejskich krajobrazów, gór, miejsc o nieprzyjaznym klimacie. W zasadzie to łąki dzielimy na sztuczne i naturalne. Te pierwsze, jak wspomniałem – nieodłączny element wiejskich krajobrazów – tworzone są poprzez człowieka. Kosi sie je raz bądź dwa razy do roku (pierwszy raz pod koniec czerwca, drugi – przełom sierpnia/września). Żywot drugich  (występują w deltach rzek i wyższych partiach gór) jest z reguły determinowany przez klimat. Łąki to bogate siedlisko owadów, roślin jednorocznych i bylin (które często mają właściwości zdrowotne). Ciągłość kwitnących roślin powoduje, że jest to idealny ekosystem dla pszczół (m.in. poprzez takie rośliny jak: chaber, facelia, dziurawiec, gryka, gorczyca, krwawnica, łubin, lucerna, mniszek, nawłoć, rdest, żywokost, krwawnik). Łąka chroni ziemię przed erozją, ponadto pełni rolę glebotwórczą. Rośliny łąkowe są odporne na wszelkie warunki atmosferyczne, od suszy po podtopienia, od mrozu po upały. Poza tym, łąka to świetnie źródło jako pożywienie dla drobnego ptactwa (od robaków na wiosnę, po nasiona w zimie) czy możliwości zakładania gniazd.

unnamed

fot. Angelika Grzywacz

 

Zatem, czy możemy sprawić sobie taką w ogrodzie?

Pytanie jest proste, a odpowiedź powinna nasuwać się sama. Tak więc czego będziemy potrzebowac, żeby założyc taką łąkę? Najlepszym rozwiązaniem byłoby oddzielić kawałek terenu i tam pozwolić rosnąć chwastom i innym „niechcianym” roślinom, lecz jeśli ograniczają nas warunki powierzchniowe warto rozważyć opcję łąki w całym ogrodzie, a do koszenia zostawić jedynie ścieżki, po których chodzimy.

umyj sie

fot. Angelika Grzywacz

Jak założyć „łąkę”?

Opcje mamy dwie. Pierwsza (i preferowana przeze mnie) wymaga dłuższego czasu, gdyż minie kilka lat, za nim rozwiną się na niej gatunki typowo łąkowe. Tak więc co należy zrobić? Wystarczy jednie zostawić część trawnika dla swobodnego wzrostu i kosić go dwa razy do roku (koniec czerwca oraz przełom sierpnia/września), po kilku latach zasiedlą się gatunki łąkowe typowe dla naszej biocenozy.

Druga opcja to przekopanie ziemi, równe zagrabienie jej oraz wysianie gotowej mieszanki gatunków roślin łąkowych (efekt szybki i gwarantowany, lecz w tym przypadku rośliny niekoniecznie występują w naszej biocenozie, co może delikatnie zaburzyć nasz ekosystem, ale czymże bedzie takie delikatnie zaburzenie w porównaniu do importu roślin ozdobnych nie rosnących w naszych okolicach?).

Już chyba nie muszę pisać o pozytywnym aspekcie mnogości gatunków (jeśli chodzi o dobroczynny wpływ na choroby roślin w naszym ogrodzie). Im większa bioróżnorodność, tym bardziej odporny ogród na wszelkiego rodzaju ataki szkodników (będę to powtarzał przy każdej okazji).

Podsumowując – któż nie chciałby położyć się podczas pięknej, letniej pogody na łące, obserwować przyrodę: ptaki, rośliny, owady – ich pracę oraz determinację w dązeniu do celu. Któż nie chciałby poznawać tajemnic przyrody poprzez takie właśnie obcowanie z naturą? Któż nie chciałby poddac się temu wspaniałemu uczuciu, świata pięknego, czystego i nieskażonego ludzką działalnością? Te piękne zapachy kwiatów, uczucie beztroski i pełnego odpoczynku.

 

Tygrzyk

 

mały biały

fot. Angelika Grzywacz

 

Sałatka z majonezem kieleckim – mój sposób na smaczne i zdrowe święta

autor: Monika Kasperczyk 22 listopada 2014, 208 views Kulinaria

221120149483

Dziś wchodzimy w temat zdrowego odżywiania na co dzień i od święta. Z tego powodu napiszę dzisiaj o mojej ulubionej sałatce. Kukurydza i seler to moje ulubione składniki. Nie znoszę tzw. suchych sałatek, których przygotowanie polega wyłącznie na zmieszaniu składników. Zaraz, zaraz ? A gdzie jest jakiś sos do tego ? Bez tego ani rusz ! Ale z drugiej strony… Te wszystkie sosy, dipy pełne konserwantów, barwników. Przecież przygotowując sałatkę zależy nam na tym, by była zdrowa i smaczna i cały efekt skomponowany ze zdrowych warzyw mamy zniszczyć dodając sos pełen konserwantów ? O nie ! Warto wybrać takie dodatki, które nie zawierają konserwantów i nie szkodzą naszemu zdrowiu. Takim właśnie dodatkiem jest majonez, Dzięki zawartości oleju ułatwia przyswajanie witamin A,D,E i K, które są rozpuszczalne tylko w tłuszczach. Należy jednak unikać majonezów typu Light czyli tych, które zamiast oleju zawierają wodę, a więc uniemożliwiają wchłanianie witamin. Jaki więc majonez wybrać ? Warto postawić na tradycyjne i sprawdzone produkty. Taki właśnie jest majonez kielecki, mój ulubiony. Króluje w mojej kuchni od zawsze.  Nie wyobrażam sobie tej sałatki bez niego , dlatego dziś chcę napisać o jej przygotowaniu.

Jest łatwa, prosta i pyszna, a także bogata w witaminy.
Por zawiera dużą ilość witaminy C, a także wapń, fosfor, potas, sód, żelazo i siarkę.  Ponadto ma działanie odtruwające. Seler oczyszcza organizm z toksyn. Ma działanie moczopędne i ułatwia odchudzanie.
Kukurydza zawiera silne antyoksydanty : luteinę i zeaksantynę, które chronią plamkę żółtą oka przed zwyrodnieniem.

Wszystkie składniki jakich potrzebujemy  na jedną porcję * jeśli chcesz, by sałatki było więcej – podwój porcję.

2 jabłka
1 duży por
1 puszka słodkiej kukurydzy
1 słoiczek ciętego selera w zalewie
1 słoiczek majonezu Kieleckiego Społem
3 jajka ugotowane na twardo
sól, pieprz

sałatka

Krok 1 ; Pora myjemy i dokładnie płuczemy, aby usunąć z liści ewentualny piasek. Następie kroimy go w cienkie plasterki. Ja używam do tego krajalnicy, ustawiając grubość plastrów na 2 mm.
Pokrojonego pora zalewamy gorącą wodą i zostawiamy na 10 min, potem dokładnie odcedzamy i wrzucamy do dużej miski.

sałatka (1)

sałatka (2)

Krok 2 ; Selera wyjmujemy ze słoiczka, dokładnie odsączamy z zalewy i dodajemy do pora.

sałatka (7)

Krok 3 ; Kukurydzę wyjmujemy z puszki, odcedzamy z wody, dodajemy do miski z porem i selerem.

Krok 4 ; Jajka gotujemy na twardo, a gdy wystygną, kroimy w kostkę. Ja najpierw kroję jajka w plastry, a następnie używam specjalnego sitka, które świetnie i dokładnie ,,pokroi” za nas jajka w kostkę. Dodajemy do reszty.

sałatka (4)

Krok 5 ; Jabłka obieramy ze skórki, kroimy w plastry, a następnie w kostkę. W tym przypadku również polecam sitko.

Krok 6 ; Składniki w misce dokładnie mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Dodajemy majonez Kielecki. Wkładamy sałatkę do pojemnika i umieszczamy w lodówce. Sałatka najlepiej smakuje na drugi dzień.

sałatka (9)

sałatka (8)

I gotowe ! Teraz możemy rozkoszować się smakiem błogiego raju w ustach, które stanowi zastrzyk witamin dla naszego zdrowia. Jak to zrobić ? Po prostu BEZCHEMII ! :)

221120149480

Smacznego życzy Monika Kasperczyk !